Dopiero pisałam posta z Kwietniowym Projektem Denko a tu już nadszedł koniec maja..nie wiadomo kiedy. Czas wprost przelewa się przez palce...Dni mijają strasznie szybko. Zawsze doba wydaje się być dla mnie za krótka.. też tak macie? :)
Dzisiaj przychodzę do Was z Majowymi kosmetykami, które wykończyłam na dobre w tym miesiącu.
A oto i one:
1. Mleczko + tonik do demakijażu oczu, twarzy i szyi firmy
Bielenda. Z witaminą C i allantoiną do cery naczynkowej , ma na celu redukcję zaczerwienień,
wzmocnienie kruchych naczyń krwionośnych i złagodzenie podrażnień. Ale przede
wszystkim powinien dobrze radzić sobie ze zmyciem makijażu czego moim zdaniem
niestety nie robi tak jak powinien. Zdecydowanie wolę tą wersję z Awokado,
która bardzo dobrze się u mnie sprawdza i do tego ma piękny zapach. Ten natomiast jest zwykłym przeciętniakiem
2. Nivea Long Repair. Odżywka odbudowująca do włosów łamliwych,
rozdwajających się lub długich. Zrobiłam o niej oddzielną recenzję tak, więc
dla tych z Was którzy mają ochotę przeczytać podaje linka
3. Nivea Good-bye cellulite. Ujędrniające serum
antycellulitowe. Wzbogacone o koenzym Q10 i L-karnityne. Oczywiście cellulit po
stosowaniu serum nie zniknie z naszej skóry, do tego niezbędna jest nam
aktywność fizyczna a także odpowiednia dieta co i tak w zupełności nam go nie zlikwiduje. Za to skóra po serum
staje się jędrniejsza, bardziej napięta ale wyłącznie przy systematycznym
stosowaniu. Jest to efekt chwilowy i bez dalszego używania produktu niemożliwy
moim zdaniem do podtrzymania. Ale założenie Nivea było takie, że na szybko 10 dni przed wskoczeniem w bikini pomoże przywrócić skórze formę. Serum ma żelową konsystencję o ładnym zapachu.
Szybko się wchłania i jest wydajne.
4. Pianka do golenia o zapachu brzoskwini z firmy Isana. Uwielbiam ten produkt,
stosowałam różne pianki do golenia ale jak dla mnie ta jest najlepsza! Nie wiem,
które to już moje opakowanie, ponieważ już nie eksperymentuje i kupuje
wyłącznie tą piankę. Jest nie droga i bardzo dobrze się u mnie sprawdza. Skóra
jest po niej gładka i nawilżona, dobrze zmiękcza włoski przed goleniem.
Serdecznie polecam jeśli nie macie jeszcze sprawdzonej i dobrej pianki do
golenia ,ta moim zdaniem jest warta zakupu i wypróbowania. Jest jeszcze o
zapachu aloesu jeżeli ktoś woli mniej owocowe aromaty.
5. Płyn micelarny firmy Lierac do demakijażu twarzy i oczu.
Wzbogacony o ekstrakty o właściwościach nawilżających, uszczelniających ściany
naczyń krwionośnych i detoksykujących. Mała buteleczka o pojemności 50 ml była
w marcowym glossybox. Pełnowymiarowy produkt 200ml kosztuje 65zł. Uważam, że
jest warty swojej ceny, cieszę się, że mogłam wypróbować ten produkt, ponieważ
bardzo przypadł mi do gustu i myślę że pokuszę się go zakupić w większej
wersji. Nie wysuszał mojej twarzy co zazwyczaj zdarza mi się po płynach
miceralnych, ładnie oczyszczał skórę a nawet delikatnie ją nawilżał.
6.Uber intensywnie regenerująca maska do włosów. „Sprawi, że
Twoje włosy nabiorą świeżego i zdrowego wyglądu oraz zostaną dogłębnie
nawilżone. Pomaga w zatrzymaniu wilgoci, co wpływa korzystnie na zwiększenie
delikatności włosa, chroniąc i nawilżając skórę głowy” Malutka 25ml próbka była w Lipcowym Glossybox (2012)
dopiero ją użyłam ponieważ jest tak „duża” że zagubiła mi się w kosmetykach.
Niestety niewiele mam co do niej do napisania…no bo cóż można powiedzieć o
produkcie który użyło się 2 razy? ponieważ na więcej niestety nie wystarczył…
7. Maseczka do pielęgnacji końcowej BC Oil MIracle
Schwarzkopf Professional. Zawiera składniki odżywcze i tłuszcze nienasycone
pochodzące z olejku Arganowego,cenionego za właściwości przeciwutleniające.
Wyparowująca formuła rozprzestrzenia cienką warstwę olejku, który intensywnie
wchłania się zapewniając odżywienie i efekt nieelektryzujących się włosów.
Produkt był w styczniowym Glossybox i musze przyznać, że jestem pod ogromnym
jego wrażeniem. Ma rewelacyjne działanie dla włosów, pięknie pachnie, nawilża
włosy, sprawia, że końcówki są zdrowe i odświeżone. Mimo tego, że buteleczka ma
tylko 5ml, starczyła mi na długi czas, wystarczy kilka kropelek żeby pokryć nim
całe końcówki. Jedyny minus tego produktu to wysoka cena bo aż 90zł za 100ml.
8. Kolejny produkt z pudełka Glossybox. Tym razem Krem Creme
Fraiche de Beaute do skóry normalnej firmy Nuxe. Próbka miała 15ml, ale była
naprawdę wydajna. Zapach kremu jest po prostu obłędny! Przepięknie pachnie
kwiatami! Działanie jest równie dobre, rewelacyjnie nawilża skórę, ma lekką
konsystencję i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej powłoki. Można tak
wymieniać i wymieniać…niestety ten produkt również nie zachęca ceną, za 50ml
płacimy 109zł, ale myślę że jest tego wart, tym bardziej, że jest naprawdę
wydajny.
9. I ostatni już produkt, również z pudełka Glossybox. Krem
pod oczy firmy Siquens. I tym razem był
to pełny produkt o pojemności 15ml, cena to 44zł. „Intensywnie nawilża, chroni
i pielęgnuje delikatną skórę w Okół oczu. Opóźnia powstawanie pierwszych
zmarszczek (coś dla mnie :) oraz wyraźnie redukuje oznaki zmęczenia, takie jak
cienie i opuchlizna pod oczami” Niestety
nadaje się on tylko na noc, ponieważ zawiera drobinki brokatu , które po
aplikacji rozmieszczają się po całej twarzy, a nie jest to efekt jakiego chcemy
w ciągu dnia. Nawet po nocy ciężko zmyć brokat. Jeśli chodzi o jego działanie,
to jak dla mnie bez rewelacji.. Nie zauważyłam aby zredukował oznaki zmęczenia,
nawilżenie również bez rewelacji. Nie
zdecydowałabym się ponownie na kupno tego produktu.
I to już wszystkie kosmetyki na dziś. Troszkę się tego
uzbierało w tym miesiącu, głównie jak widzicie przeważyły kosmetyki z Glossybox,
ale nagromadziłam ich tyle, że muszę teraz skrupulatnie je wykańczać.
Pozdrawiam i życze udanego długiego weekendu! ♥
Pozdrawiam i życze udanego długiego weekendu! ♥